Uwierzmy w samorząd
2010-04-21 21:01

O Zarządach Osiedli, niskim zainteresowaniu życiem publicznym, rozczarowaniu polityką i o pracy samorządów rozmawiamy z Arkadiuszem Gawlikiem, przewodniczącym Zarządu Osiedla Ustroń Górny. 

 

Chyba znikoma ilość mieszkańców miasta, wie coś o działaniu  Zarządów Osiedli. Jak wygląda sytuacja w Ustroniu?

Obecnie w Ustroniu działają 4 zarządy osiedli: Poniwiec, Ustroń Górny, Ustroń Dolny, Nierodzim. Do czasu ostatnich wyborów do zarządów osiedli, które odbyły się w 2009 roku działało w Ustroniu 8 zarządów osiedli. Niestety, podczas tych wyborów, przy konieczności 3 proc. frekwencji na zebraniu, w niektórych osiedlach zabrakło dosłownie po jednym głosie. W Hermanicach, na Zawodziu, Polanie i Lipowcu nie zostały wybrane zarządy osiedli, a więc oprócz radnych nikt nie reprezentuje mieszkańców tych dzielnic przed Radą Miasta. Nie ma też powołanej rady osiedla Manhattan, co moim zdaniem jest  dla mieszkańców wyjątkowo niekorzystne. 

Jak wygląda procedura wyłaniania Zarządu Osiedla?

Generalnie, zasada  jest taka, że najpierw musi powstać wniosek podpisany przez 100 mieszkańców, wtedy burmistrz zwołuje zebranie. Jeśli na zebraniu zbierze się 3 proc. mieszkańców osiedla, wtedy można dokonać wyborów zarządu osiedla. 

Wcześniej tego wymaganego progu nie było.

Tak, wcześniej obowiązywał statut, który nie zakładał progu 3 procent. W 2004 roku Rada Miasta zmieniła statut, a efekt jest taki, że zniknęły cztery zarządy osiedli. 

Z drugiej strony, trzyprocentowy próg obecności to naprawdę niewiele. Czy w takim razie ustroniacy nie interesują się tym, co dzieje się wokół nich?

Może aż tak źle nie jest, ale jeśli nie przyjdzie się na zebranie osiedlowe, gdzie można przekazać swoje postulaty, to naprawdę trudno oczekiwać, że ktoś np. z Rady Miasta sam zajmie się tymi sprawami, o których często po prostu  nie wie. Demokracja polega na czynnym udziale obywateli w życiu publicznym, a ja niestety mam poczucie, że my się tą demokracją zachłysnęliśmy,w sensie negatywnym. Uważamy, że skoro demokracja daje nam możliwość wyboru: uczestniczyć lub nie uczestniczyć w życiu osiedla, wybieramy rozwiązanie wygodniejsze, a więc po prostu nieuczestniczenie. Łudzimy się że ktoś inny zrobi wszystko za nas i poruszy problemy które nas nurtują. 

Co w takim razie w przypadku, kiedy Zarządu Osiedla na danym terenie nie ma?

Wtedy jedynie radny jest w stanie coś dla dzielnicy załatwić, ale wiadomo, że on nie wie o wszystkim, co na jego terenie się dzieje. W tych osiedlach, gdzie jest rada mieszkańcy mają możliwość przedstawienia swoich postulatów na zebraniach, w których również uczestniczą radni, burmistrz, straż miejska, policja. To znacznie ułatwia rozwiązywanie problemów dotyczących osiedla, jak i całego miasta.

Jak działa Zarząd Osiedla Ustroń Górny?

Rada Osiedla została powołana w 2003 roku z inicjatywy nieżyjącego już  Jana Misiorza. Wtedy zostałem przewodniczącym. Na naszych zebraniach mieszkańców, które odbywają się co najmniej dwa razy  w roku, spotykamy się z Burmistrzem czy Radnymi (z osiedla Ustroń Górny to Przemysław Korcz i Bogumił Suchy, przyp. red.), którzy bardzo ściśle z nami współpracują. Oczywiście, wszystkich postulatów nie udaje się zrealizować, ale są naprawę ważne dla mieszkańców osiedla sprawy, które załatwić się udało. Poza tym, dzięki naszym zebraniom radni, a przez udział burmistrza również  Urząd Miasta, są lepiej poinformowani o faktycznych potrzebach mieszkańców. 

Jak wygląda frekwencja na zebraniach?

Na zebraniu wyborczym udało nam się zgromadzić wymagane 3 proc. Kworum stanowi w przypadku osiedla Ustroń Górny 37 osób, bywają zebrania, na których było ponad 40 osób. Nie jest może za dobrze, ale w porównaniu do innych osiedli, źle nie jest. 

Nawet 40 osób, to naprawdę niewiele. Dlaczego tak mało osób uczestniczy w zebraniach?

Ludzie jakby założyli sobie, że nie są w stanie nic zmienić. Być może to efekt wielkiej polityki i rozczarowania tym, co dzieje się na szczytach władzy. Myślę, że ludzie nie zdają sobie sprawy jak wiele można załatwić uczestnicząc nie tylko w zebraniach osiedlowych, ale i w Radzie Miasta. Co więcej, część z nas nie zdaje sobie nawet sprawy, że w obradach Rady Miasta może uczestniczyć każdy mieszkaniec Ustronia. Z drugiej strony, powiedzmy szczerze, że samorząd – najbliższa mieszkańcom władza -  jest tak naprawdę władzą drugiej kategorii. 

Drugiej kategorii? Wydaje się, że na samorządy przenoszony jest coraz wyraźniej ciężar sprawowana realnej władzy. 

Tak przynajmniej powinno być. Dzisiaj jest trochę tak, że co prawda samorządy istnieją i przynoszą wiele dobrego, a z drugiej brakuje środków finansowych, żeby politykę samorządową w pełni realizować. Większość funduszy w samorządach to środki dotacyjne, celowe, np. na oświatę. A takimi środkami nie można dysponować w zależności od potrzeb. Poza tym, jeśli ok. 35 proc. podatków od dochodów osób fizycznych oraz ok. 7 proc. podatków od osób prawnych idzie do samorządów, a 65  i odpowiednio 93 do władzy centralnej, to znaczy że samorząd jest po prostu władzą drugiej kategorii, władzą, której brak funduszy na pełną realizację niezbędnych zadań . Poza tym często dziwne podziały kompetencyjne pomiędzy różnymi szczeblami samorządów dodatkowo komplikują działania. Sam fakt, że w jednym mieście, także w Ustroniu, istnieje idiotyczny podział na drogi miejskie, powiatowe i wojewódzkie, świadczy, że jest dużo bałaganu, z którym trzeba sobie poradzić. Na przykład droga na Równicę czy ul. Partyzantów to drogi powiatowe, więc remonty i budowa jezdni i chodników zależą od powiatu, który ma ważniejsze sprawy, na przykład remont drogi łączącej Cieszyn z Ustroniem. 

Czy można w takim razie wskazać jakieś pozytywne przykłady współpracy między samorządami?

Oczywiście, że tak – nawet wiele. Dobrym przykładem jest na przykład ulica 3 Maja. To tak naprawdę droga powiatowa, ale przechodząca przez centrum miasta, więc dla Ustronia niezwykle ważna. Burmistrz zdołał porozumieć się ze Starostwem Powiatowym w Cieszynie, i Ustroń podzielił się ze starostwem powiatowym kosztami remontu drogi. 

Spróbujmy podsumować. Czy według Pana warto angażować się w pracę samorządu?

Zdecydowanie  tak. Mówię to z pełną świadomością! Samorządy są najbliżej mieszkańców i to im powinny służyć. Ale służyć będą lepiej, jeśli sami mieszkańcy wskażą im drogę – a to najłatwiej zrobić przez Rady Osiedli. 

Rozmawiał: Andrzej Drobik

 

 



Komentarze
~DL napisał:

Moim zdaniem powodem niskiej frekwencji jest niewiara obywateli w skuteczność rad osiedlowych. Skąd to wynika? Sądzę, że z niewiedzy dotyczącej zarówno kompetencji (cześć społeczeństwa pewnie myśli, że rady mogą wpłynąć na stan dróg :/), jak i możliwości oddziaływania (wpływ na radnych, burmistrza, którzy i tak zrobią co im się podoba?). Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to jak zwykle chodzi o wiedzę (sic!) ;)

~ napisał:

Ja nigdy na zebraniu zarządu osiedla nie byłem - przyznaję się, po prostu mi się nie chciało. ktoś wie, gdzie można dowiedziec się o zebraniach?

Najnowsze artykuły

Czesław Gluza: wszystko zależy od frekwencji

Rozmowa ze starostą cieszyńskim i zarazem kandydatem na posła z listy PO, Czesławem Gluzą, opublikowana przez portal SCI GO!

2011-10-06 13:54
Więcej

5 pytań do…

Prezentujemy pierwszy wywiad z cyklu "5 pytań do ..." O Ekranach akustycznych, dworcach PKP, stadionie i pomniku Jana Szczepańskiego rozmawiamy z przewodniczącym Rady Miasta panem Stanisławem Maliną.

2011-10-03 12:21
Więcej

Jan Gomola: "Brakuje otrzaskania"

O poprzednim sezonie, wyoborze nowego zarządu i o możliowściach zespołu ustrońskiej Kuźni rozmawiamy z byłym bramkarzem Kuźni Ustroń, Górnika Zabrze i  Reprezentacji Polski - Janem Gomolą.

2011-07-16 11:16
Więcej

Odchodzę, żeby zwrócić uwagę

Z Jackiem Nieurzyłą, byłym przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta rozmawiamy o powodach jego rezygnacji, o pracy MRU oraz o tym, czy Ustroń jest miastem atrakcyjnym dla młodych ludzi. 

2011-01-28 19:16
Więcej

Winne jest złe prawo

O kłopotach Leśnego Parku Niespodzianek, dotyczących zwrotu gminnej ziemi potomkom dawnych właścicieli rozmawiamy z Pawłem Machnowskim – współwłaścicielem Parku. 

2010-09-10 13:39
Więcej

Potrzebujemy dobrej imprezy

O beskidzkich góralach, podawaniu baraniny, imprezach folklorystycznych w Ustroniu i trudnościach związanych z przygotowaniem Mistrzostw Polski w Podawaniu Baraniny rozmawiamy z pomysłodawcą imprezy – Janem Sztefkiem, Wielkim Zbójnikiem Ogniska Górali Śląskich w Ustroniu. 

2010-08-17 16:24
Więcej

Ustrońska architektura: nie naśladujmy Krupówek

O jakości ustrońskiej architektury i pojęciu estetyki rozmawiamy z Dawidem Legierskim, dziennikarzem i komentatorem portalu achitektonicznego Bryla.pl

 

2010-06-04 16:08
Więcej

Ustroń z górnej półki

O piwie, którego laną wersję można kupić tylko w Ustroniu, o tym, jak w ogóle trafiło właśnie tutaj i o ściąganiu turystów do naszego miasta rozmawiamy z Markiem Wyciślokiem, właścicielem lokalu Górna Półka Club. 

2010-05-24 16:14
Więcej

Większość widzów to turyści

Czy w Ustroniu jest miejsce na kino? Czy w dobie kina 3d i popularności kinopleksów, Kino Zdrój będzie w stanie się utrzymać? Z okazji niedzielnej wizyty Zanussiego w Ustroniu, rozmawiamy z Mariuszem Łapińskim, właścicielem Kina Zdrój. 

2010-03-19 08:30
Więcej