Odchodzę, żeby zwrócić uwagę
2011-01-28 19:16

Z Jackiem Nieurzyłą, byłym przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta rozmawiamy o powodach jego rezygnacji, o pracy MRU oraz o tym, czy Ustroń jest miastem atrakcyjnym dla młodych ludzi. 

 

Proponowany tytuł: Odchodzę, żeby zwrócić uwagę
Z Jackiem Nieurzyłą, byłym przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta rozmawiamy o powodach jego rezygnacji, o pracy MRU oraz o tym, czy Ustroń jest miastem atrakcyjnym dla młodych ludzi. 
Dlaczego zrezygnowałeś z funkcji Przewodniczącego Młodzieżowej Rady Miasta i złożyłeś mandat?
Bezpośrednio wpłynęła na to zmiana jurysdykcji nad MRU (Młodzieżową Radą Miasta, przyp. red. ) z Rady Miasta na Wydział Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki, ale pośrednio także sytuacja, która ma miejsce w całym mieście. 
To znaczy?
Obcinanie większości organizacji budżetu z powodu kryzysu, przy jednoczesnym podwyższaniu środków na inne rzeczy, niekoniecznie związanych z działalnością dobrą dla mieszkańców oraz brak wsparcia, a nawet moim zdaniem utrudnianie wielu osobom inicjatyw. 
Co zmienia zmiana jurysdykcji?
Bardzo dużo. Nie podlegamy już pod Radę Miasta, co jest zupełnym odwróceniem idei Młodzieżowej Rady Miasta, która jest m. in. organem doradczym Rady. Oprócz tego dowiedziałem się, że Wydział Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki zdecydował właściwie o wszystkich najważniejszych założeniach tegorocznego Forum Młodzieży -  imprezy, którą my w Ustroniu zainicjowaliśmy. 
Forum Młodzieży było już organizowane kilka lat temu. 
W Ustroniu dokładnie dwa lata temu, oprócz tego było organizowane dwa razy w Neukirchen-Vluyn, raz w Pieszczanach. Dwa lata temu to forum młodzieży organizowała Młodzieżowa Rada Miasta i wtedy sami wybraliśmy temat spotkania, termin i w ramach naszego budżetu decydowaliśmy kogo zapraszamy. Miasto zagwarantowało zakwaterowanie dla gości a koszty dojazdu pokrywali sami zaproszeni. 
A teraz?
Teraz z tego co mi wiadomo mamy jechać na rodzinny rajd rowerowy, ma być ognisko na Równicy i wjazd na Czantorię. W zeszłym roku w Neukirchen-Vluyn mieliśmy czas zagospodarowany właściwie od rana do wieczora i chcieliśmy zorganizować to podobnie. 
Jaka byłaby rola MRU w tegorocznym Forum Młodzieży?
Mielibyśmy po prostu uczestniczyć. To trochę dziwne, że w spotkaniu, które sami chcemy zorganizować, mamy być tylko uczestnikami. 
Mówiłeś o obcięciu budżetu, ale do tej pory i tak mieliście największy w powiecie. 
Tak, to prawda. Był faktycznie największy, ale żeby zorganizować konkretne wydarzenie kulturalne, okazywał się  często niewystarczający. Samo pokrycie Forum Młodzieży jest dość kosztowne. 
Jaki mieliście budżet w zeszłym roku?
7 tysięcy złotych na rok, czyli na przeprowadzenie wszystkich działań. 
Co za to zorganizowaliście?
Festiwal No-Name, turniej ping ponga, pomogliśmy stowarzyszeniu Kuźni Inicjatyw Lokalnych w organizacji Ustrońskiej Nocy Grozy i Międzyszkolnej Platformie Komunikacyjnej w organizacji Międzyszkolnego Zakończenia Semestru. Oprócz tego członkowie MRU byli wolontariuszami na kilku zbiórkach młodzieży, uczestniczyliśmy w Forum Młodzieży i w projekcie „Citizenship: Twintown Academy”. 
A jakie były plany na ten rok i jaki mieliście przewidziany budżet?
Wydaje mi się, że dość ambitne. Festiwal No Name, dzień organizacji pozarządowych, plebiscyt na człowieka roku i konkurs fotograficzny. Chcieliśmy też złożyć projekt do programu „Młodzież w Działaniu”. A budżet z tego co mi wiadomo miał być w tym roku w wysokości 5 tysięcy złotych. 
To nie wystarczy?
Moim zdaniem nie. Sama organizacja No Name pochłania około 3 tysięcy. Najfajniejszym zespołem, który do tej pory udało nam się ściągnąć był do tej pory Akurat, który zagrał  dwa lata temu za 7 tysięcy, które pokrył wtedy Urząd Miasta. Wtedy był pełen rynek, mimo że festiwal rozpoczął się o godzinie 15. Zresztą najlepszym miejscem na organizację  takiej imprezy jest właśnie rynek, a nie amfiteatr. 
Współpraca z Urzędem Miasta i Radą Miasta tak bardzo się zmieniła, że twoja rezygnacja jest uzasadniona?
Na początku współpraca układała się bardzo dobrze, ale nie wiem dlaczego, od zeszłego roku wszystko się zmieniło. Powiem otwarcie, moje odejście ma na celu przede wszystkim zwrócenie uwagi Rady Miasta i urzędników na to, że nie wszystko wygląda tak, jak im się wydaje. 
To znaczy?
Mam wrażenie, że są w Urzędzie ludzie, którzy są wszystkie działania w mieście podporządkować swojej wizji Ustronia, jako miasta dla kuracjuszy. A trzeba pamiętać, że w Ustroniu są też osoby młode i w średnim wieku, które niekoniecznie takiego miasta oczekują. Kluczowe pytanie, jest takie: czy ważniejsze dla Ustronia jest kilka tysięcy kuracjuszy, czy tyle samo mieszkańców i drugie tyle młodszych turystów, którzy mogliby do nas przyjechać. Wisła na przykład coraz bardziej skłania się do aktywizacji wszystkich grup społecznych i ja tego oczekiwałem też od Urzędu Miasta. 
Rozmawiał: Andrzej Drobik

 

Dlaczego zrezygnowałeś z funkcji Przewodniczącego Młodzieżowej Rady Miasta i złożyłeś mandat?

Bezpośrednio wpłynęła na to zmiana jurysdykcji nad MRU (Młodzieżową Radą Miasta, przyp. red. ) z Rady Miasta na Wydział Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki, ale pośrednio także sytuacja, która ma miejsce w całym mieście. 

To znaczy?

Obcinanie większości organizacji budżetu z powodu kryzysu, przy jednoczesnym podwyższaniu środków na inne rzeczy, niekoniecznie związanych z działalnością dobrą dla mieszkańców oraz brak wsparcia, a nawet moim zdaniem utrudnianie wielu osobom inicjatyw. 

Co zmienia to przeniesienie jurysdykcji na Wydział Kultury? 

Bardzo dużo. Nie podlegamy już pod Radę Miasta, co jest zupełnym odwróceniem idei Młodzieżowej Rady Miasta, która jest m. in. organem doradczym Rady. Oprócz tego dowiedziałem się, że Wydział Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki zdecydował właściwie o wszystkich najważniejszych założeniach tegorocznego Forum Młodzieży - imprezy, którą my w Ustroniu zainicjowaliśmy. 

Forum Młodzieży było już organizowane kilka lat temu. 

W Ustroniu dokładnie dwa lata temu, oprócz tego było organizowane dwa razy w Neukirchen-Vluyn, raz w Pieszczanach. Dwa lata temu to forum młodzieży organizowała Młodzieżowa Rada Miasta i wtedy sami wybraliśmy temat spotkania, termin i w ramach naszego budżetu decydowaliśmy kogo zapraszamy. Miasto zagwarantowało zakwaterowanie dla gości a koszty dojazdu pokrywali sami zaproszeni. 

A teraz?

Teraz z tego co mi wiadomo mamy jechać na rodzinny rajd rowerowy, ma być ognisko na Równicy i wjazd na Czantorię. W zeszłym roku w Neukirchen-Vluyn mieliśmy czas zagospodarowany właściwie od rana do wieczora i chcieliśmy zorganizować to podobnie. 

Jaka byłaby rola MRU w tegorocznym Forum Młodzieży?

Mielibyśmy po prostu uczestniczyć. To trochę dziwne, że w spotkaniu, które sami chcemy zorganizować, mamy być tylko uczestnikami. 

Mówiłeś o obcięciu budżetu, ale do tej pory i tak mieliście największy w powiecie. 

Tak, to prawda. Był faktycznie największy, ale żeby zorganizować konkretne wydarzenie kulturalne, okazywał się  często niewystarczający. Samo pokrycie Forum Młodzieży jest dość kosztowne. 

Jakim budżetem MRU dysponowała w zeszłym roku?

7 tysięcy złotych na rok, czyli na przeprowadzenie wszystkich działań. 

Co za to zorganizowaliście?

Festiwal No-Name, turniej ping ponga, pomogliśmy stowarzyszeniu Kuźni Inicjatyw Lokalnych w organizacji Ustrońskiej Nocy Grozy i Międzyszkolnej Platformie Komunikacyjnej w organizacji Międzyszkolnego Zakończenia Semestru. Oprócz tego członkowie MRU byli wolontariuszami na kilku zbiórkach młodzieży, uczestniczyliśmy w Forum Młodzieży i w projekcie „Citizenship: Twintown Academy”. 

A jakie były plany na ten rok i jaki mieliście przewidziany budżet?

Wydaje mi się, że dość ambitne. Festiwal No Name, dzień organizacji pozarządowych, plebiscyt na człowieka roku i konkurs fotograficzny. Chcieliśmy też złożyć projekt do programu „Młodzież w Działaniu”. A budżet z tego co mi wiadomo miał być w tym roku w wysokości 5 tysięcy złotych. 

To nie wystarczy?

Moim zdaniem nie. Sama organizacja No Name pochłania około 3 tysięcy. Najfajniejszym zespołem, który do tej pory udało nam się ściągnąć był do tej pory Akurat, który zagrał  dwa lata temu za 7 tysięcy, które pokrył wtedy Urząd Miasta. Wtedy był pełen rynek, mimo że festiwal rozpoczął się o godzinie 15. Zresztą najlepszym miejscem na organizację  takiej imprezy jest właśnie rynek, a nie amfiteatr. 

Współpraca z Urzędem Miasta i Radą Miasta tak bardzo się zmieniła, że twoja rezygnacja jest uzasadniona?

Na początku współpraca układała się bardzo dobrze, ale nie wiem dlaczego, od zeszłego roku wszystko się zmieniło. Powiem otwarcie, moje odejście ma na celu przede wszystkim zwrócenie uwagi Rady Miasta i urzędników na to, że nie wszystko wygląda tak, jak im się wydaje. 

To znaczy?

Mam wrażenie, że są w Urzędzie ludzie, którzy są wszystkie działania w mieście podporządkować swojej wizji Ustronia, jako miasta dla kuracjuszy. A trzeba pamiętać, że w Ustroniu są też osoby młode i w średnim wieku, które niekoniecznie takiego miasta oczekują. Kluczowe pytanie, jest takie: czy ważniejsze dla Ustronia jest kilka tysięcy kuracjuszy, czy tyle samo mieszkańców i drugie tyle młodszych turystów, którzy mogliby do nas przyjechać. Wisła na przykład coraz bardziej skłania się do aktywizacji wszystkich grup społecznych i ja tego oczekiwałem też od Urzędu Miasta. 

Rozmawiał: Andrzej Drobik

 

 



Komentarze
~milykomp napisał:

odejście dla zwrócenia uwagi na problemy - czemu nie ,ale teraz trzeba by pomysleć nad powrotem z hukiem i w mocniejszym składzie. Zebrać przeciwników tego co się dzieje wystosować pisemko do rady,burmistrza może gdzieś wyżej . Samo odejście napewno nie załatwi sprawy poprostu niektórzy będą się czuli bardziej pewni.

~solanka napisał:

Super, ktoś się w końcu odważył powiedzieć jaka jest prawda! a list faktycznie chętnie bym przeczytała.

~Pytajnik napisał:

Panie Jacku, wyrazy szacunku. Jak na nastolatka, to niezwykle mądra rozmowa a i gest wymagał pewnie sporej odwagi. ps. czy list jest gdzieś dostępny?

~betonzmlynowki napisał:

uuu kolejna osoba nastąpiła na stopę rządzącemu układowi. Jak można tak oficjalnie odchodzić!? Jak można mieć 18 lat i być znacznie dojrzalszym niż większość urzędników i radnych RM!? No, jak można???

Najnowsze artykuły

Czesław Gluza: wszystko zależy od frekwencji

Rozmowa ze starostą cieszyńskim i zarazem kandydatem na posła z listy PO, Czesławem Gluzą, opublikowana przez portal SCI GO!

2011-10-06 13:54
Więcej

5 pytań do…

Prezentujemy pierwszy wywiad z cyklu "5 pytań do ..." O Ekranach akustycznych, dworcach PKP, stadionie i pomniku Jana Szczepańskiego rozmawiamy z przewodniczącym Rady Miasta panem Stanisławem Maliną.

2011-10-03 12:21
Więcej

Jan Gomola: "Brakuje otrzaskania"

O poprzednim sezonie, wyoborze nowego zarządu i o możliowściach zespołu ustrońskiej Kuźni rozmawiamy z byłym bramkarzem Kuźni Ustroń, Górnika Zabrze i  Reprezentacji Polski - Janem Gomolą.

2011-07-16 11:16
Więcej

Winne jest złe prawo

O kłopotach Leśnego Parku Niespodzianek, dotyczących zwrotu gminnej ziemi potomkom dawnych właścicieli rozmawiamy z Pawłem Machnowskim – współwłaścicielem Parku. 

2010-09-10 13:39
Więcej

Potrzebujemy dobrej imprezy

O beskidzkich góralach, podawaniu baraniny, imprezach folklorystycznych w Ustroniu i trudnościach związanych z przygotowaniem Mistrzostw Polski w Podawaniu Baraniny rozmawiamy z pomysłodawcą imprezy – Janem Sztefkiem, Wielkim Zbójnikiem Ogniska Górali Śląskich w Ustroniu. 

2010-08-17 16:24
Więcej

Ustrońska architektura: nie naśladujmy Krupówek

O jakości ustrońskiej architektury i pojęciu estetyki rozmawiamy z Dawidem Legierskim, dziennikarzem i komentatorem portalu achitektonicznego Bryla.pl

 

2010-06-04 16:08
Więcej

Ustroń z górnej półki

O piwie, którego laną wersję można kupić tylko w Ustroniu, o tym, jak w ogóle trafiło właśnie tutaj i o ściąganiu turystów do naszego miasta rozmawiamy z Markiem Wyciślokiem, właścicielem lokalu Górna Półka Club. 

2010-05-24 16:14
Więcej

Uwierzmy w samorząd

O Zarządach Osiedli, niskim zainteresowaniu życiem publicznym, rozczarowaniu polityką i o pracy samorządów rozmawiamy z Arkadiuszem Gawlikiem, przewodniczącym Zarządu Osiedla Ustroń Górny. 

2010-04-21 21:01
Więcej

Większość widzów to turyści

Czy w Ustroniu jest miejsce na kino? Czy w dobie kina 3d i popularności kinopleksów, Kino Zdrój będzie w stanie się utrzymać? Z okazji niedzielnej wizyty Zanussiego w Ustroniu, rozmawiamy z Mariuszem Łapińskim, właścicielem Kina Zdrój. 

2010-03-19 08:30
Więcej