O piwie, którego laną wersję można kupić tylko w Ustroniu, o tym, jak w ogóle trafiło właśnie tutaj i o ściąganiu turystów do naszego miasta rozmawiamy z Markiem Wyciślokiem, właścicielem lokalu Górna Półka Club.
Jak to się stało, że zdecydował się pan na produkcję własnego piwa?
Kiedy miałem sklep z winami w Imielinie, chciałem rozpocząć sprowadzanie jakiegoś bardzo dobrego, wyjątkowego piwa. Nie interesowały mnie masowe produkcje, tylko marki wyjątkowe. Okazało się, że jest z tym problem. Wtedy postanowiłem wyprodukować pewną partię testowego piwa, które nazwałem trochę przewrotnie Armagedon 2012. Wypuściliśmy trzy rodzaje – jasne, mocne i górnej fermentacji. Chcieliśmy zobaczyć, czy nikomu nieznana marka z typowo winiarską etykietą jest w stanie się w Polsce sprzedać. Efekt okazał się bardzo dobry, postanowiliśmy więc wyprodukować nowe piwo, dla osób które szukają czegoś innego niż masowe produkcje ogólnopolskich browarów.
I tak powstał Horse Power?
Wtedy rozpocząłem poszukiwania browaru, który takie piwo mógłby wyprodukować. Na początku chciałem produkować go w Niemczech, tam jednak koszty produkcji okazały się bardzo wysokie. Szukałem więc dalej, aż trafiłem na niewielki czeski browar prowadzony przez Leonarda Placka, który od 40 lat warzy zupełnie lokalne piwo. Przedstawiłem mu projekt i udało nam się wspólnie stworzyć coś wyjątkowego.
Czym różni się Horse Power od innych piw dostępnych na polskim rynku?
Jeśli chodzi o piwo, to jestem zwolennikiem szkoły czeskiej – tam można spokojnie wypić parę piw i normalnie wrócić do domu. Ja nie chciałem wypuszczać kolejnego pasteryzowanego piwa, bo takie tracą większość wartości odżywczych. Horse Power to piwo produkowane tylko z naturalnych składników, które faktycznie można pić cały wieczór, bez poważnych efektów ubocznych.
Skąd pomysł na nazwę, kojarzącą się bardziej z napojem energetycznym niż piwem?
Z racji wykształcenia nie obce jest mi środowisko motorowo-samochodowe i jest to także ukłon dla wielu moich znajomych i przyjaciół którzy pasjonują się tą tematyką. Ludzie mający pasję wyścigową czy motorową to bardzo często indywidualiści, którzy wiedzą czego chcą, szukają niezwykłych rzeczy i są w stanie zapłacić za nie trochę więcej. Definiując grupę docelową dla piwa, pomyślałem właśnie o nich i dlatego zdecydowałem się właśnie na nazwę Horse Power.
Piwo przeznaczone początkowo dla dość wąskiej grupy motocyklistów, zaczęło jednak żyć własnym życiem.
Horse Power po debiucie w łódzkiej Manufakturze zaczął być rozpoznawalną marką. Objechaliśmy już z nim pół Polski, jako że piwo wyprodukowane jest z naturalnych składników byliśmy m. in. na jarmarkach produktów regionalnych, w Poznaniu czy Warszawie. Ostatnio odwiedziliśmy jarmark świąteczny w sosnowieckiej Plejadzie, systematycznie wystawiamy się także w bielskim Sarnim Stoku.
W międzyczasie jednak sprowadził się pan do Ustronia, a przy okazji przywiózł pan tutaj piwo lane.
Otrzymałem zaproszenie od Dyrekcji Galerii Venus i skorzystałem z niego. Przez całe wakacje 2009 roku sprzedawaliśmy tutaj laną wersję Horse Powera, która bardzo spodobała się zarówno mieszkańcom jak i turystom.
Ustroń wydał się wtedy atrakcyjnym miejscem dla prowadzenia ogródka piwnego?
Bardzo często przyjeżdżałem z rodziną na wakacje do Ustronia. Miasto więc znałem i widziałem w nim spory potencjał. Zresztą po okresie letnim okazało się, że nikomu nieznane piwo zdobyło tylu stałych klientów, że szkoda było wyjeżdżać. Ludzie pytali nas, gdzie mają chodzić w zimie, kiedy nas nie będzie. Ostatniego dnia, w zaledwie kilka godzin prawie sto osób przyszło się pożegnać i podziękować nam za sezon. To był jeden z najprzyjemniejszych momentów po tak pracochłonnym okresie.
Co skłoniło was do założenia w Ustroniu własnego lokalu?
Po okresie letnim , wróciliśmy do prowadzenia sklepu w Imielinie. Po dosłownie paru dniach otrzymaliśmy informację, że w Galerii Venus zwalnia się lokal i że możemy go wynająć. Nie zastanawialiśmy się długo . Górną Półkę otworzyliśmy w Ustroniu w połowie lutego.
Był pan pewien, że decyzja jest słuszna?
Zawsze są pewne obawy ale duże wsparcie i pomoc, którą otrzymywaliśmy w czasie remontu od mieszkańców Ustronia utwierdzało nas, że decyzja jest słuszna. Zdarzyło się nawet, że odwiedzali nas w domu, żeby sprawdzić, czy nie zrezygnowaliśmy. Remont trwał od listopada do stycznia, a wystrój został zaprojektowany przez świetną projektantkę wnętrz z Ustronia.
Otwarcie Górnej Półki sprawiło, że musiał się pan razem z rodziną przeprowadzić do Ustronia. Było warto?
Tak, chociażby dlatego, że spełniłem swoje marzenie – otworzyłem knajpkę ze swoim własnym piwem i importowanymi przeze mnie winami. Stała grupa klientów z lata poszerzyła się o przyjeżdżających do nas regularnie spoza Ustronia. A co do przeprowadzki to było warto – Ustroń to piękne miasto.
Lana wersja Horse Power dostępna jest tylko w Ustroniu. Czy to też ściąga tutaj klientów?
Na każdej imprezie, na której promuję piwo, informuję, że wersji lanej można napić się tylko w Ustroniu. Powiem szczerze, że ludzie zainteresowani Horse Powerem specjalnie tutaj przyjeżdżają, często zostając na weekend. Mam na przykład stałych klientów z Będzina, Katowic czy Bielska.
Jak, z perspektywy przedsiębiorcy, ale teraz także mieszkańca, ocenia pan Ustroń?
W Ustroniu widzę niesamowity potencjał. Według mnie Ustroń powinien być promowany przez kilka wydarzeń rozpoznawalnych na zewnątrz - doskonały przykład to Otwarte Mistrzostwa Ustronia w Siłowaniu na Rękę, które odbyły się tego roku 2 maja na rynku. Co innego zapewnić czas turystom, którzy już tutaj przyjechali, a co innego ściągnąć ich tutaj. Im więcej niezwykłych imprez, knajp czy inwestycji, tym więcej turystów będzie przyjeżdżało. Zresztą nawet dzisiaj miałem stałych klientów z Zabrza, którzy najpierw posiedzieli u mnie, a później poszli dalej. Z takiego małego wkładu w ściąganie turystów do Ustronia bardzo się cieszę.
Rozmawiał: Andrzej Drobik
Wszystko co chciałabym powiedzieć na temat tego lokalu ujęte jest w nazwie:) to miejsce do którego chce się wracać:)
BARMAN Z PASJĄ...:) PYSZNE PIWO..., PYSZNE WINO..., DOBRA MUZYKA..., POZYTYWNI LUDZIE...A WSZYSTKO TO TWORZY ATMOSFERĘ IDEALNĄ...:)
Kultura picia piwa w naszym miescie (jak w calym kraju z reszta) kuleje, a Górna Półka jest dowodem na to, że wcale tak byc nie musi. Wychodząc z domu w celu napicia się piwa wcale nie trzeba od razu wracac chwiejnym krokiem nad ranem, śmierdziec dymem i byc na wpół ogłuchłym od sluchania dudnienia w głośnikach. Uważam, że mamy dużo szcześcia, że lokal powstał właśnie u nas.
szkoda, że nie jest większy :))
Dokładnie. Świetne piwo, to raz. Świetnie urządzony lokal, to dwa. Świetna obsługa, to trzy. Cóż trzeba więcej?! :)
Od kiedy Górna Półka pojawiła się na ustrońskiej mapie lokali inne "knajpy" przestały dla mnie istnieć! Od dwóch miesięcy nie odwiedziłem żadnej innej. Dla mnie najważniejszy jest klimat i możliwość obcowania z miłymi, kulturalnymi ludźmi, co nie zawsze jest możliwe w innych ustrońskich lokalach, gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy, maskę tlenową i kastet, żeby w ogóle przeżyć. Górna Półka to inna półka. No i do tego zawsze uśmiechnięty i rozmowny Pan Marek. Aaa! I jeszcze piwo! DOSKONAŁE!
Bardzo dobry lokal, pyszne ciemne piwo, muzykę i klimat oceniam bardzo pozytywnie, ale co najważniejsze to miły, uśmiechnięty barman, który z każdym pogada, a nie stoi naburmuszony, jak to bywa w innych lokalach w Ustroniu - widać, że dba o klientele i tak 3mać.
Najnowsze artykuły
Czesław Gluza: wszystko zależy od frekwencji
Rozmowa ze starostą cieszyńskim i zarazem kandydatem na posła z listy PO, Czesławem Gluzą, opublikowana przez portal SCI GO!
5 pytań do…
Prezentujemy pierwszy wywiad z cyklu "5 pytań do ..." O Ekranach akustycznych, dworcach PKP, stadionie i pomniku Jana Szczepańskiego rozmawiamy z przewodniczącym Rady Miasta panem Stanisławem Maliną.
Jan Gomola: "Brakuje otrzaskania"
O poprzednim sezonie, wyoborze nowego zarządu i o możliowściach zespołu ustrońskiej Kuźni rozmawiamy z byłym bramkarzem Kuźni Ustroń, Górnika Zabrze i Reprezentacji Polski - Janem Gomolą.
Odchodzę, żeby zwrócić uwagę
Z Jackiem Nieurzyłą, byłym przewodniczącym Młodzieżowej Rady Miasta rozmawiamy o powodach jego rezygnacji, o pracy MRU oraz o tym, czy Ustroń jest miastem atrakcyjnym dla młodych ludzi.
Winne jest złe prawo
O kłopotach Leśnego Parku Niespodzianek, dotyczących zwrotu gminnej ziemi potomkom dawnych właścicieli rozmawiamy z Pawłem Machnowskim – współwłaścicielem Parku.
Potrzebujemy dobrej imprezy
O beskidzkich góralach, podawaniu baraniny, imprezach folklorystycznych w Ustroniu i trudnościach związanych z przygotowaniem Mistrzostw Polski w Podawaniu Baraniny rozmawiamy z pomysłodawcą imprezy – Janem Sztefkiem, Wielkim Zbójnikiem Ogniska Górali Śląskich w Ustroniu.
Ustrońska architektura: nie naśladujmy Krupówek
O jakości ustrońskiej architektury i pojęciu estetyki rozmawiamy z Dawidem Legierskim, dziennikarzem i komentatorem portalu achitektonicznego Bryla.pl
Uwierzmy w samorząd
O Zarządach Osiedli, niskim zainteresowaniu życiem publicznym, rozczarowaniu polityką i o pracy samorządów rozmawiamy z Arkadiuszem Gawlikiem, przewodniczącym Zarządu Osiedla Ustroń Górny.
Większość widzów to turyści
Czy w Ustroniu jest miejsce na kino? Czy w dobie kina 3d i popularności kinopleksów, Kino Zdrój będzie w stanie się utrzymać? Z okazji niedzielnej wizyty Zanussiego w Ustroniu, rozmawiamy z Mariuszem Łapińskim, właścicielem Kina Zdrój.