Był basen, nie ma basenu. Dzisiaj to słowo klucz (a może wytrych) w niemal każdej dyskusji o Ustroniu, jego potencjale i przyszłości. I trudno się dziwić.
„Napiszcie o basenie, to jakiś skandal, że w pięknym turystycznym miasteczku takim jak Ustroń nie ma takiego obiektu” – podobne zdanie usłyszałem już kilkanaście, może kilkadziesiąt razy. Bo przecież turystom trzeba jakoś zapełnić czas. A basen takim zapełnieniem czasu jest – szczególnie dla rodzin z dziećmi, moim zdaniem najlepszej grupy, którą nasze miasto powinno ściągać. Oczywiście można powiedzieć, że turyści w Ustroniu mają co robić, ale jeśli przyjmiemy taką argumentację, powinniśmy po prostu siedzieć i z założonymi rękami obserwować góry, z nadzieją, że turyści sami przyjdą.
Ostatnio, trochę przypadkiem odwiedziłem Węgierską Górkę. To gmina niewielka, choć ostatnio coraz mocniej kierunkuje się na turystykę. Zachwyciłem się, kiedy nad Sołą zobaczyłem piękną promenadę z ławeczkami, a obok niewielki basen i …. tłum ludzi. Z ciekawości zadzwoniłem do wójta tej gminy z pytaniem, czy basen się finansuje. Oczywiście, że nie. I nie musi. Basen jest magnesem, który przyciąga turystów i w ciepłe dni zatrzymuje w gminie miejscowych. Tak samo jak duże miasta dopłacają do komunikacji zbiorowej, tak Ustroń musiałby dopłacać do basenu. Taki obiekt nigdy finansował. Ale dzięki niemu zarobią inni – restauratorzy, właściciele pensjonatów czy sklepów. Basen nie może być maszynką do zarabiania pieniędzy. Ale może być perłą w koronie Ustronia.
Andrzej Drobik
Najnowsze felietony
Czas supermarketów
Zasady wolnego rynku są bardzo proste - robi się to, co się najbardziej opłaca. A że najbardziej opłaca się handel na dużą skalę, w kolejnych miastach i miasteczkach powstają duże sklepy. Problem w tym, że wolny rynek zaczyna wyraźnie przytłaczać nasz region - pisze Andrzej Drobik w felietonie dla portalu Gazetacodzienna.pl
Felieton: Bitwa na Głosy i ... o kasę
Finał programu "Bitwa na głosy" zbliża się wielkimi krokami. Im bliżej do 7 maja, tym więcej emocji, zaczyna się prawdziwa bitwa. Piotr Kupicha, reprezentant Katowic, finał ma już w kieszeni. Jednak prawdopodobnie nie byłoby go w programie, gdyby nie układ z jednym z tabloidów. Wszak promocji nigdy za wiele, a jak jeszcze medium nie kryje, że to ich faworyt, to zaczyna się walka.
Felieton: Rok pierwszy
Za nami pierwszy rok działalności serwisu Nasz-Ustron.pl. Z tej okazji kilka słów podsumowania, troszkę faktów a przy okazji garść informacji dotyczących planów. Ale przede wszystkim – podziękowania dla czytelników: za cierpliwość, przychylność i dobre słowa.
Felieton: Szanse, ale czy na pewno równe?
Chciałbym na początku zaznaczyć, że jestem osobą młodą, mam 18 lat więc będę często pewnie poruszał tematy dotyczące młodzieży. Ale do rzeczy - ostatnio siedząc przy kawie z kilkoma znajomymi, zastanawialiśmy się nad tematem wyrównywania szans, a dokładnie rzecz biorąc nad tym, czy nie posunęliśmy się za daleko tylko po to by zaspokoić nasze sumienie.
Felieton: Okrągły rok w Ustroniu
Od roku w Ustroniu prowadzę swój lokal. Ten czas uważam za sukces – po pierwsze udało mi się utrzymać na rynku, po drugie – poznałem niezwykłych ludzi, którzy tworzą klimat tego miejsca. Dlatego mój pierwszy felieton będzie o sukcesie.
"Kolekcjonerskie dopalacze wyrazem wolności, europejskości i poszanowaniem prawa"
Wyrażam głębokie zaniepokojenie i oburzenie faktem otwarcia sklepu z tzw: " dopalaczami "pod szyldem" kolekcjonerskie pamiątki ".
Jeśli w góry to nie na Równicę
Kolejny głos w dyskusji dotyczącej ubiegłego dwudziestolecia w Ustroniu. Tym razem otrzymaliśmy list od turysty, który za największą porażkę uznał inwestycję Extreme Park na równicy.