Za nami pierwszy rok działalności serwisu Nasz-Ustron.pl. Z tej okazji kilka słów podsumowania, troszkę faktów a przy okazji garść informacji dotyczących planów. Ale przede wszystkim – podziękowania dla czytelników: za cierpliwość, przychylność i dobre słowa.
Troszkę historii i statystyk
Dokładnie rok temu uruchomiony został Nasz-Ustron.pl. Początki, przyznam, nie były łatwe, tym bardziej, że projekt nie przewidywał pokaźnych środków na kampanię reklamową. Na początku czytelnictwo nie było zatem oszałamiające, ale z każdym tygodniem systematycznie rosło. Przełomem dla portalu okazało się wydarzenie dla Ustronia wyjątkowo nieszczęśliwe – powódź w maju 2010 roku. Kiedy znaczna część domów w Ustroniu znalazła się pod wodą, my staraliśmy się przekazywać na bieżąco informacje. Taki to trochę paradoks – statystyki wejść na portal takie, że powinienem się cieszyć, ale wydarzenie niestety tragiczne. Takie wyniki powtórzyły się jeszcze dwukrotnie – pierwszy na przełomie sierpnia i września, kiedy wystąpiło zagrożenie przerwania tamy w Wiśle Czarnem a w niektórych dzielnicach Ustronia informowano o możliwej ewakuacji. Wtedy też trudno było się cieszyć wynikiem, choć na szczęście nie doszło do tragedii. Trzeci taki przypadek w końcu – kiedy podawaliśmy wyniki wyborów samorządowych. Wtedy poczułem satysfakcję, tym bardziej, że Nasz-Ustroń.pl wyniki podał jako pierwszy, co wiązało się z właściwie nieprzespaną nocą.
Ten rok pokazał mi, że w mediach najlepiej sprzedaje się sensacja. Ja mam nadzieję, że mimo to w Ustroniu sensacji będzie jak najmniej, przynajmniej tych negatywnych.
Co dalej?
Nasz-Ustron.pl powstał, ponieważ wierzę, że w każdym mieście (nawet tak niewielkim jak Ustroń) konieczny jest dualizm medialny. Sytuacja, kiedy w Ustroniu nie istniało niezależne źródło informacji, była przyczyną powstania serwisu. Nasz-Ustron.pl powstał rok temu, ale przed nami jeszcze wiele pracy – przygotowujemy pewne zmiany w funkcjonalnościach portalu, ale nie ukrywam, że naszym głównym celem jest zaangażowanie w ten projekt jak największej liczby mieszkańców. Chcemy, żeby Nasz-Ustron.pl był z jednej strony rzetelnym źródłem informacji, ale z drugiej – platformą dyskusyjną nad problemami miasta.
Teraz pozostaje mi podziękować wszystkim czytelnikom, którzy odwiedzają Nasz-Ustroń.pl. Mam nadzieję, że ten rok stanie się początkiem drogi znacznie dłuższej.
Andrzej Drobik
Wydawca
Najnowsze felietony
Komentarz: Czy basen jest potrzebny?
Był basen, nie ma basenu. Dzisiaj to słowo klucz (a może wytrych) w niemal każdej dyskusji o Ustroniu, jego potencjale i przyszłości. I trudno się dziwić.
Czas supermarketów
Zasady wolnego rynku są bardzo proste - robi się to, co się najbardziej opłaca. A że najbardziej opłaca się handel na dużą skalę, w kolejnych miastach i miasteczkach powstają duże sklepy. Problem w tym, że wolny rynek zaczyna wyraźnie przytłaczać nasz region - pisze Andrzej Drobik w felietonie dla portalu Gazetacodzienna.pl
Felieton: Bitwa na Głosy i ... o kasę
Finał programu "Bitwa na głosy" zbliża się wielkimi krokami. Im bliżej do 7 maja, tym więcej emocji, zaczyna się prawdziwa bitwa. Piotr Kupicha, reprezentant Katowic, finał ma już w kieszeni. Jednak prawdopodobnie nie byłoby go w programie, gdyby nie układ z jednym z tabloidów. Wszak promocji nigdy za wiele, a jak jeszcze medium nie kryje, że to ich faworyt, to zaczyna się walka.
Felieton: Szanse, ale czy na pewno równe?
Chciałbym na początku zaznaczyć, że jestem osobą młodą, mam 18 lat więc będę często pewnie poruszał tematy dotyczące młodzieży. Ale do rzeczy - ostatnio siedząc przy kawie z kilkoma znajomymi, zastanawialiśmy się nad tematem wyrównywania szans, a dokładnie rzecz biorąc nad tym, czy nie posunęliśmy się za daleko tylko po to by zaspokoić nasze sumienie.
Felieton: Okrągły rok w Ustroniu
Od roku w Ustroniu prowadzę swój lokal. Ten czas uważam za sukces – po pierwsze udało mi się utrzymać na rynku, po drugie – poznałem niezwykłych ludzi, którzy tworzą klimat tego miejsca. Dlatego mój pierwszy felieton będzie o sukcesie.
"Kolekcjonerskie dopalacze wyrazem wolności, europejskości i poszanowaniem prawa"
Wyrażam głębokie zaniepokojenie i oburzenie faktem otwarcia sklepu z tzw: " dopalaczami "pod szyldem" kolekcjonerskie pamiątki ".
Jeśli w góry to nie na Równicę
Kolejny głos w dyskusji dotyczącej ubiegłego dwudziestolecia w Ustroniu. Tym razem otrzymaliśmy list od turysty, który za największą porażkę uznał inwestycję Extreme Park na równicy.