Kolejny głos w dyskusji dotyczącej ubiegłego dwudziestolecia w Ustroniu. Tym razem otrzymaliśmy list od turysty, który za największą porażkę uznał inwestycję Extreme Park na równicy.
Od razu zastrzegę, że nie jestem z Ustronia. Od kilkunastu lat przyjeżdżam tutaj jednak w miarę regularnie. Ostatnio, po kilku latach przerwy przyjechałem tutaj na kilka dni. Zastałem zniszczoną doszczętnie górę, zmienioną w obrzydliwy lunapark. Mowa oczywiście o Równicy.
Znajomy powiedział mi o plebiscycie prowadzonym przez redakcję portalu Nasz-Ustron.pl plebiscycie, więc postanowiłem napisać te słowa. Bo czym jest zabudowanie tak pięknej góry nieestetycznymi karuzelami, chatkami z Horror Show, czy Mr. Hamburgera, jeśli nie największą „wtopą” miasta ostatnich dwudziestu lat? Jeszcze kilka lat temu, przyjeżdżając na równicę, mogłem być pewien, że mimo drogi, która prowadzi prawie na szczyt, czeka mnie tam względny spokój a nawet park linowy okazał się bardzo dyskretną atrakcją. Niestety, na taką dyskrecję nie było stać inwestora Extreme Park. Kicz goni kicz, nie mówiąc już o stratach, które inwestycja przyniosła środowisku naturalnemu.
Pamiętam jeszcze festiwal „Tam gdzie biją źródła” właśnie na Równicy. Imprezę wspominam zresztą bardzo dobrze. Z tego co sobie przypominam, to właśnie ze względów ekologicznych impreza miała spore problemy. Ekolodzy gromili, że hałasy odstraszają dziką zwierzynę. A Extreme Park już nie? Zastanawiam się, kto wydał decyzję o możliwości budowy w tak pięknym miejscu toru saneczkowego, karuzeli czy „Kina 4D”. Jak ekolodzy mogli pozwolić na taką inwestycję. Zastanawiam się też w końcu, czy Ustroń ma być miejscem odpoczynku dla klienta ekskluzywnego, który docenia dobry styl i który przyjedzie tutaj i zostawi dużo pieniędzy, czy dla klienta masowego, który przejdzie przez atrakcje, które spotkać można w każdym większym mieście i wróci do domu?
Zgłaszam zatem zabudowanie Równicy kiczowatymi atrakcjami do Państwa plebiscytu. Mam też nadzieję, że miasto nie pójdzie tą drogą dalej. W Ustrońskich górach ciągle zostało przecież wiele pięknych miejsc, które w prosty sposób można wykarczować i zabudować. Do tekstu dołączam także kilka amatorskich zdjęć na których zobaczyć można, jak ta piękna góra wygląda teraz.
Łukasz Pankowski





Pamietam akcje protestacyjna przed przystapieniem do budowy projektu. Mimo licznie zebranych podpisow mieszkancow, ktorzy nie zgadzali sie na NISZCZENIE naszej pieknej Rownicy, efekt widzimy na zdjeciach. Dziekuje Panu Łukaszowi za ta nominacje. Niestety mieszkancow nikt nie chce sluchac - moze "glos z zewnatrz" cos da.
Lecz jak to bywa w małych, bezkarnych społecznościach rządzących: rączka rączkę myje. To wg. mnie odpowiedź na wszystkie nasze wątpliwości dot. zezwoleń na budowę tego \"czegoś\".
Droga na Równicę kiedyś była niepowtarzalnym atutem góry, teraz stała się przekleństwem. Nie dziwię się inwestorowi, że swoje "atrakcje" lokuje tam gdzie są turyści. Dla niego ludzie=zarobek. Co innego urzędnicy. Ci powinni stać na straży wspólnego dobra jakim jest m.in. środowisko naturalne. W tym kontekście owa inwestycja rodzi wiele pytań i domysłów...
Zgadzam się zupełnie. Bo teraz turyści to lenie i pierniczą do przyrody tylko atrakcje przedziwne i picie im w głowie. Kolejny masowy skok na kasę.
Choć na dolnej polanie czantorii się już zaczyna ...
Dawno nie byłem na Równicy, i po tym co widzę na zdjęciach, będę ją omijał szerokim łukiem. Miejmy nadzieję, że nie zrobią podobnego badziewia na Czantorii.
Zgadzam się z Panem, ktoś pozwolił na wybudowanie kiczowatego targowiska usług, w tak pięknym miejscu. Szczyt Równicy wygląda jak ogromne, czeskie wesołe miasteczko z początku lat dziewięćdziesiątych, to samo się tyczy hotelu pod szczytem- debilizim!!!! Ktoś powinien za to do więzienia trafić...
Najnowsze felietony
Komentarz: Czy basen jest potrzebny?
Był basen, nie ma basenu. Dzisiaj to słowo klucz (a może wytrych) w niemal każdej dyskusji o Ustroniu, jego potencjale i przyszłości. I trudno się dziwić.
Czas supermarketów
Zasady wolnego rynku są bardzo proste - robi się to, co się najbardziej opłaca. A że najbardziej opłaca się handel na dużą skalę, w kolejnych miastach i miasteczkach powstają duże sklepy. Problem w tym, że wolny rynek zaczyna wyraźnie przytłaczać nasz region - pisze Andrzej Drobik w felietonie dla portalu Gazetacodzienna.pl
Felieton: Bitwa na Głosy i ... o kasę
Finał programu "Bitwa na głosy" zbliża się wielkimi krokami. Im bliżej do 7 maja, tym więcej emocji, zaczyna się prawdziwa bitwa. Piotr Kupicha, reprezentant Katowic, finał ma już w kieszeni. Jednak prawdopodobnie nie byłoby go w programie, gdyby nie układ z jednym z tabloidów. Wszak promocji nigdy za wiele, a jak jeszcze medium nie kryje, że to ich faworyt, to zaczyna się walka.
Felieton: Rok pierwszy
Za nami pierwszy rok działalności serwisu Nasz-Ustron.pl. Z tej okazji kilka słów podsumowania, troszkę faktów a przy okazji garść informacji dotyczących planów. Ale przede wszystkim – podziękowania dla czytelników: za cierpliwość, przychylność i dobre słowa.
Felieton: Szanse, ale czy na pewno równe?
Chciałbym na początku zaznaczyć, że jestem osobą młodą, mam 18 lat więc będę często pewnie poruszał tematy dotyczące młodzieży. Ale do rzeczy - ostatnio siedząc przy kawie z kilkoma znajomymi, zastanawialiśmy się nad tematem wyrównywania szans, a dokładnie rzecz biorąc nad tym, czy nie posunęliśmy się za daleko tylko po to by zaspokoić nasze sumienie.
Felieton: Okrągły rok w Ustroniu
Od roku w Ustroniu prowadzę swój lokal. Ten czas uważam za sukces – po pierwsze udało mi się utrzymać na rynku, po drugie – poznałem niezwykłych ludzi, którzy tworzą klimat tego miejsca. Dlatego mój pierwszy felieton będzie o sukcesie.
"Kolekcjonerskie dopalacze wyrazem wolności, europejskości i poszanowaniem prawa"
Wyrażam głębokie zaniepokojenie i oburzenie faktem otwarcia sklepu z tzw: " dopalaczami "pod szyldem" kolekcjonerskie pamiątki ".